Z okazji Targów Książki dla Dzieci (1-3 czerwca) wydrukowaliśmy sobie katalogi, w których znalazły się przykłady dotychczasowych projektów wydawniczych "Czy Ty Lipa?". Nakład - 20 egzemplarzy. Jak wszystkie nasze wydawnictwa - rozdajemy za darmo. Po raz pierwszy mamy w tym jednak interes.
piątek, 1 czerwca 2012
sobota, 26 maja 2012
Piknik/Warsztaty
Warsztaty dla dzieci w parku Bednarskiego...
... spotkały się z maksymalnym zainteresowaniem...
... nie tylko najmłodszych uczestników pikniku...
...lecz również sprawiły sporo radości dorosłym...
... wszyscy jednak w równym stopniu ciekawi byli "I co na to Jonasz?"...
... więc sam zainteresowany postanowił zabrać głos...
... a żeby dzieci nie dostały małpiego rozumu...
... zachęcone zostały do wzięcia udziału w dotpicsowych zajęciach plastycznych...
... które wymagały niezwykłego skupienia...
... oraz wykazania się inwencją...
... nad wszystkim czuwała zaś Justyna...
... a nauka poszła w las.
... połączone z pierwszą publiczną prezentacją książki "I co na to Jonasz?"...
... spotkały się z maksymalnym zainteresowaniem...
... nie tylko najmłodszych uczestników pikniku...
...lecz również sprawiły sporo radości dorosłym...
... wszyscy jednak w równym stopniu ciekawi byli "I co na to Jonasz?"...
... więc sam zainteresowany postanowił zabrać głos...
... zachęcone zostały do wzięcia udziału w dotpicsowych zajęciach plastycznych...
... które wymagały niezwykłego skupienia...
... oraz wykazania się inwencją...
... nad wszystkim czuwała zaś Justyna...
... a nauka poszła w las.
środa, 16 maja 2012
wtorek, 1 maja 2012
I co na to Jonasz?
![]() |
| Tekst: Krzysztof Iwanicki, Ilustracje: Justyna Pater |
Brudne skarpetki w kontakcie z Twoimi znajomymi mogą narobić niezłego bigosu. Niemniej szanuj każdą z nich, bo wbrew pozorom może okazać się prawdziwym przyjacielem, który złego słowa na Twój temat nie powie.
Nawet z brudnymi można rozmawiać w kulturalny sposób i można im w taki też sposób odmówić. Spytajcie małe dziewczynki.
Każdy raz w życiu powinien sprawdzić, kto podniesie słuchawkę domofonu w jego rzekomo pustym mieszkaniu. Zanim powiesz coś komuś na ucho sprawdź, czy przypadkiem nie usłyszy tego konduktor jadącego tamże parówkowego pociągu.
I co na to Jonasz?
Jonasz
kładł się ze śmiechu słysząc pierwsze wersje tej historii. Śmiał się i
prosił o jeszcze, o "jeszcze raz". Później do historii dołączyły
"kropkowe ilustracje" przenosząc całe wydarzenie gdzieś wysoko w
obłoczki. I co na to Jonasz?
Pytanie pewnie pozostanie rozterką autora, ale czy tylko jego? Bo co by powiedział chłopiec dowiadując się, że jego brudne skarpetki z niemałym zaangażowaniem i wyjątkową intensywnością, zapraszając do siebie dowcipną koleżankę, wyjawiły jej tyle sekretów? Niemożliwe?
Rzeczy mówią o nas, kiedy o nich nie myślimy. Szczególnie skarpetki.
czwartek, 26 kwietnia 2012
Alfabet morsa
![]() |
| "Alfabet morsa", Wydawnictwo Czyta Lipa 2012 |
Zwierzęta mówią. Zamiast liter używają wyjątkowych dźwięków. Zamiast słów powstają dźwiękowe frazy. Zamiast wierszy lub sentencji słyszymy muzykę. Dlatego, by porozmawiać ze zwierzętami, trzeba nadstawiać uszu.
Zwierzęta na pewno potrafią ze sobą rozmawiać. Weźmy takiego morsa. Chodzi od norki do jamy, skacze z kwiatka na listek i jak przystało na duszę towarzystwa na alfabetycznej ścieżce zdrowia - spędza urocze chwile poznając kolejnych mieszkańców. I tak nadają do siebie w nieznanym nam języku. Zwierzak zwierzakowi morsem.
niedziela, 15 kwietnia 2012
Od kropki do kropki. Dotpics w teorii i praktyce.
"A line is a dot that went for a walk". Zaczęło się od atramentowego gwiazdozbioru zauważonego na suficie - efekt wystrzałowego (postrzelonego?) kałamarza. Najpierw pytanie indukcyjne: jak scalić ten chaotyczny kleks przypadkowych plamek? I zaraz potem intuicyjne odkrycie, że przecież w tym szaleństwie może być metoda. Trzeba tylko: pióra (z niebieskim atramentem), pędzelka, akwarelek, szklaneczki wody, kartki papieru. Okulary - niepotrzebne.
Kropki? Metodą na "chybił trafił" (w końcu "okulary niepotrzebne"). Punktujemy, gdzie popadnie! Zanim na dobre pokryjemy kartkę trzydniowym zarostem kropek, lepiej w pewnym momencie nieruchome punkty "wyprowadzić na spacer". Jak krętą drogę wybierzemy, zależy już wyłącznie od naszej wyobraźni. Chodzenie na skróty jednak niewskazane. Im bardziej kręta plątanina połączonej trajektorii, tym większe pole interpretacyjnego manewru. Atramentowy szkic to bowiem tylko szkielet, z którego żeber możemy przy pomocy akwareli powołać do życia najmniej spodziewane kształty, zrośnięte jednak w osobliwym kosmicznym galimatiasie. Zobaczyć świat w kropli atramentu?
Dotpics, czyli wróżenie z kropek. Wszystko wymyśliła cyganka sztuki dotpicsowej - Justyna - której współpraca z Wydawnictwem Czyta Lipa już niedługo ujrzy światło dzienne. Tymczasem pozostajemy serdecznymi współlokatorami. Koniec kropka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)























