czwartek, 23 lutego 2012

Marcel Kwaśniak - "Pisma zebrane", Fascykuła I

M.Kwaśniak - "Pisma zebrane", Fascykuła I

















Szanowni Państwo...  Chcielibyśmy zwrócić uwagę na niezwykły, nie przez wszystkich dostrzegany urok języka urzędowego. W czasach, kiedy trudna sztuka epistolografii niewątpliwie odchodzi do lamusa, niezaprzeczalnym dowodem na to, że "ludzie listy piszą", pozostają wypełniające archiwa tony korespondencji urzędowej. Podania, wnioski, skargi, upomnienia, wezwania... 

"Pisma zebrane" Marcela Kwaśniaka to zbiór najwyższej próby apokryficznych pism urzędowych o niepodważalnych walorach literackich. Czy warto zaprzątać sobie głowę ich autorstwem, skoro i tak najważniejsze jest w tym przypadku nazwisko adresata?

piątek, 20 stycznia 2012

Abecadło

"Abecadło", Wydawnictwo Czyta Lipa 2012











"Abecadło z pieca spadło. O ziemię się hukło..." Alfabetowi Tuwima daleko jednak do kompletności. Aby dopełnić obrazu pięknej katastrofy, trzeba było okaleczyć absolutnie każdą z liter alfabetu. Okolicznością okaleczającą są w tym przypadku ilustracje Paula Thurlby'ego, harmonię pozwala zaś uzyskać forma leporella.

niedziela, 15 stycznia 2012

Peryfrazje

"Peryfrazje", Wydawnictwo Czyta Lipa 2012









Słowo/obraz? Nie tak odległe terytoria. Ale tu chodzi raczej o demarkacyjne linie języka. Lingwistyczny separatyzm! Weźmy "wrzeciono". Da się z niego wyprząść "dziecko w ukropie". W ten sposób wyprowadzamy znane nam słowa na semantyczne peryferie.

Kieszonkowa książeczka "Peryfrazje" to niewielki zbiór tytułowych łamigłówek. Mamy nadzieję, że znajdzie raczej uznanie "zawodowych wielbicieli" niż "profanów"...

sobota, 14 stycznia 2012

Tere Fere

Samotrzeć - "Tere Fere" EP, Sucha Lipa 2012














"Tere Fere"
słowa i muzyka: Samotrzeć
  
+
weźmy rym, zwyczajny rym
prosty prościutki jak rym cym cym
sylaby dwie rymują się
śpiewajmy razem tere-fere
-
tere-fere siostry dwie
z mączki pączki z rączki do rączki
tere-fere siostry dwie
parówki nierozłączki
++
wydawać mogłoby się że
jak jest do rymu, to pasuje
trele morele, wcale nie
śpiewajmy razem tere-fere
--
tere-fere siostry dwie
krople wody w kalkę kalka
tere-fere siostry dwie
Helenka i Rozalka
+++
sylaby są jak żaby
bliźniaczki z jednej paczki, ale aby
odróżnić je, nie trzeba wiele
śpiewajmy razem tere-fere

wtorek, 27 grudnia 2011

Sapit

Sapit, Wygra Lipa 2011









Jak można grać w Sapit? Na przykład tak.

Graczom rozdajemy po trzy tabulae z wypisanymi affectis oraz po osiem tabulae z naniesionymi imagi.

Lusus zaczyna ten, komu minęło najmniej czasu od chwili, kiedy ostatnim razem mądrze zniósł, co znieść należało. Gracze powinni okazać dla siebie w tym miejscu wystarczającą dozę wyrozumiałości (w przypadku pojawiających się difficultes gracze powinni chwycić się za ręce, zamknąć oczy, każdy rzec na głos jedną liczbę od 1 do 10, po czym wyliczając od najstarszego gracza znaleźć tego, kto zacznie).
Najpierw z rezerwuaru tabulae affectae losuje się jedną tabula i kładzie na środku stolika.

Następnie gracz rozpoczynający powinien dołożyć do leżącej tabula affecta - z góry lub z dołu lub z lewego boku lub z prawego boku - swoją tabula imago,  o ile potrafi podać i wytłumaczyć związek jednej z drugą. Pozostali gracze zgadzają się lub nie zgadzają z podanym związkiem - dobrze jeśli wówczas podadzą exemplum. Jeśli gracze odrzucą związek, gracz zagrywający musi zaproponować ze swojego zestawu inną tabula i podać związek, który pozostali zaakceptują albo zdecydować się na los i pobranie dodatkowej tabula z rezerwuaru, jednak wówczas tenże gracz traci swoją kolejkę.

Następne ruchy wykonują kolejni gracze zgodnie z ruchem wskazówki solarii. Gracze mogą dokładać affecta lub imaga o ile dokładana tabula będzie mieć związek z pozostałymi sąsiadującymi tabulae (nawet z dwoma, trzema lub czterema). Ten związek za każdym razem musi zostać przez gracza wyjaśniony oraz zaakceptowany przez pozostałych graczy.

Jedna tabula affecta może łączyć się maksymalnie z czterema tabulae imago (ponieważ związki tabulae stykających się ukośnie nie są zaliczane).

Nie można łączyć ze są dwóch tabulae affectae lub dwóch tabulae imago.

Wygrywa ten, kto pierwszy zużyje wszystkie swoje tabulae. Pozostali powinni mądrze znieść, co znieść trzeba.

A tak w ogóle. Niech imaginatio częstuje Was swoją szczodrością, abyście mogli tworzyć wszelkie praecepta, jakie tylko wydadzą się Wam najbardziej właściwe.

czwartek, 15 grudnia 2011

Euroligol

















Zamiast miast - kluby piłkarskie. Monopol na sukces? Wprowadzić swoje drużyny do I ligi, wtedy najłatwiej wygrywać bezpośrednie mecze z zespołami należącymi do innych graczy. Ale jak, będąc Wisłą Kraków, nie wspominając o Cracovii, pokonać na wyjeździe słynną Barcelonę? Można pojechać na Camp Nou ze swoimi kibicami - nie ma to jak doping wiernych szalikowców; trzeba mieć jednak przede wszystkim szczęście na boisku/planszy. Jeden fartowny rzut kośćmi może sprawić, że wszystkie uliczki w Barcelonie będą należeć do nas! 

Należy oczywiście uważać przy tym na czerwone kartki i nie dawać się złapać na spalonym. Zbyt skomplikowane? Każdy 9-latek wiedzący, że Wayne Rooney jest zawodnikiem Manchesteru United, natomiast Dider Drogba to ikona Chelsea Londyn, bez problemu połapie się w zasadach "Euroligola".

wtorek, 22 listopada 2011

Na wschód od słońca, na zachód od księżyca

[na podstawie ilustracji Petry Brown]
















Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami... Słowo się rzekło, lecz to kobyłka, nie płotka. Kolejny raz czytać znaną już na pamięć bajkę? Bywają dni, kiedy nawet najbardziej cierpliwego rodzica dopada zwątpienie. "Daleko na północy, gdzie ziemię pokrywają ciemne, gęste lasy i wieje przeszywający zimnem wiatr..." aż do newralgicznego fragmentu: "położyła się na miękkim łóżku, ale nie mogła zasnąć". Ach śpij, bo właśnie / księżyc ziewa i za za chwilę zaśnie / a gdy rano przyjdzie świt / księżycowi będzie wstyd / że on zasnął a nie ty...

Skandynawska historia "dziewczyny, która dla miłości szła na koniec świata" to wspaniały sposób na dotarcie do bram "magicznego snu". Audiobook wytwórni Sucha Lipa to wciągająca podróż "na wschód od słońca, na zachód od księżyca" bez wizji (i fonii) powracającego jak natręt refrenu: "Poczytaj mi mamo". Zwłaszcza, że narratorem całej opowieści jest nie kto inny jak mama właśnie. Asta la vista!